Ferie, ferie …i po feriach! (15-26.01.2018 r.)

Kończy się upragniony przez dzieci czas ferii, za chwilę wszyscy wrócą do swoich obowiązków – zarówno rodzice, jak i dzieci. W Bielańskim Ośrodku Kultury jutro 26 stycznia już ostatni spektakl dla dzieci w wykonaniu Teatru Tak „O pchle, co manier nie miała”. W okresie ferii udało nam się spotkać na warsztatach prowadzonych przez Katarzynę Biernacką z Akademii Odkrywcy i. T. Halika. Były to warsztaty speleologiczne: dzieci dowiedziały się, co to jest speleologia, jak wyglądają jaskinie, kim są grotołazi, jak się poruszają pod ziemią, w co się ubierają i jaki mają specjalistyczny sprzęt do swojej pracy. Nasi mali warsztatowi cze mieli okazję nauczyć się wiązania węzłów używanych w wędrówkach po jaskiniach, pakowania liny do worka oraz mogli przymierzyć i pooglądać sprzęt i ubiór grotołaza. Na zakończenie dzieci wykonały prace plastyczne na kartkach – jaskinie, nacieki, grotołazów. W zajęciach uczestniczyło ok. 70 dzieci.
Drugi warsztat poświęcony był Hawajom i choć za oknem padał piękny śnieg, to my wraz z 50 dzieci przenieśliśmy się na te piękne i ciepłe wyspy. Spotkanie również prowadziła Katarzyna Biernacka z Akademii Odkrywcy im. T.Halika, były kolorowe slajdy, ciekawostki i historie o Hawajach, dzieci dowiedziały się jak powstały hawajskie wyspy, jaskinie lawowe, jak wyglądają wulkany, co lubią tamtejsze dzieci. Warsztatowicze byli bardzo aktywni, padało wiele ciekawych pytań. Na zakończenie dzieci wykonały girlandy lei, zielone żółwie oraz nauczyły się kilku hawajskich słów.
Następne spotkania w ramach Kulturalnych Ferii – to dwa spektakle, które zagrali dla nas artyści z Teatru Wariacja. Pierwszy opowiadał o „Frycku Chopinie, o jego dzieciństwie”, a drugi „O Henrysiu Sienkiewiczu”. Choć tematyka poważna, bo osobistości zasłużone, to przedstawione przez aktorów w sposób przystępny, żartobliwy. Bardzo się spektakle podobały zgromadzonej licznie widowni ( za każdym razem pełna sala – 135 osób). Dzieci po spektaklach jeszcze długo wspominały i przeżywały różne sceny ze sztuki i mam wrażenie, że polubiły Frycka i Henrysia.
Pozostaje mi wierzyć, że nasi mali odbiorcy sztuki zostali dotknięci ,choć trochę, taką tajemniczą różdżką, która otworzyła ich serca i umysły do rozbudzania ciekawości, do zachwytu, do radości. I że kultura i sztuka wzrastać będzie razem z nimi.

Beata Grendzińska